Facet (nie)potrzebny od zaraz

Najkrótszy przekaz na temat tej produkcji to po prostu omijaj ten film z daleka. Tym razem nie pokuszę się o jakiekolwiek streszczenie filmu. Wybraliśmy się z żoną, aby zabić czas czekając na syna i … już po 10 minutach wiedziałem, że pieniądze wydane na bilety to fundusze stracone. Co ciekawe do wyboru mieliśmy jeszcze Jack Strong’a. Co nas podkusiło – nie mam pojęcia. Fabuła mizerna, dowcip nietrafiony, – jeśli już jakikolwiek istnieje. Film w zasadzie od początkowych napisów jest przewidywalny. Nie pomogła nawet obecność młodego Stuhr’a ani Mozila ( swoją drogą ten Pan niech lepiej pozostanie przy śpiewaniu – tragiczna gra aktorska…). W tym przypadku po raz kolejny sprawdziła się moja teoria ze perfekcyjnie zrobiony trailer potrafi skutecznie zmylić widza, co do zawartości filmowej produkcji. Nie polecam to za mało powiedziane. Zdecydowanie odradzam… Idąc na ten film będziecie się nudzić. Z braku czasu ten tekst powstaje nieco później, ale czułem się w obowiązku, aby przestrzec ewentualnych widzów przed stratą tych kilkudziesięciu złotych na bilet.