Kupiliśmy zoo

„Kupiliśmy zoo” to nowa propozycja komediowa od Amerykanów. Znana obsada ma za zadanie przyciągnąć tłumy do kin. I twórcom filmu chyba się to udaje.

Film opowiada o mężczyźnie, któremu niedawno umarła żona. Zajmuje się wychowywaniem dwójki dzieci, którym stara się zaoszczędzić jak najwięcej zmartwień. Niestety nie wychodzi mu to najlepiej. O ile z córką nie ma problemów, o tyle starszy potomek wykazuje silne oznaki buntu i ogólnego niezadowolenia.

Benjamin postanawia wyrwać dzieci z letargu i kupuje zoo. Ma nadzieję, że towarzystwo zwierząt pomoże im się uporać ze stratą matki. W zoo inwestuje wszystkie swoje oszczędności. Całym sercem stara się uruchomić zoo na nowo. Oczywiście pomaga mu w tym przepiękna Scarlett Johansson.

„Kupiliśmy zoo”, to wzruszająca i ciepła komedia. Matt Damon świetnie wypadł w roli ojca, który stara się pomóc swoim dzieciom uporać się ze stratą matki. Chyba jest to dla niego nowy rodzaj roli i sprawdza się w niej świetnie. Ciężko byłoby zgadnąć, że jeszcze niedawno był zabójczą machiną szerzej znaną jako Bourne.

Dodatkowym atutem zdecydowanie jest rola córki Matta Damona. Mała Rosie Mee kradnie dla siebie każdą chwilę, w której pojawia się na ekranie. Jest po prostu urocza.

Sam pomysł nie jest może zbyt oryginalny. W końcu niejednokrotnie mogliśmy obejrzeć opowieść o mieszczuchu, który na skutek traumatycznych wydarzeń przenosi się na zadupie.Nie jest to jednak ujma dla tej produkcji.

Po obejrzeniu miałam miłe i pozytywne odczucia. Przyjemne oderwanie od szarej rzeczywistości. Świetne zdjęcia. W sam raz na wieczór :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *