Love, Rosie

Przy krótkiej pogawędce w szkole, dziewczyny poleciły mi film pod tytułem „Love, Rosie”. Nie czekając długo, po ciężkim dniu w szkole zdecydowałam się zobaczyć co kryje się za samymi superlatywami, które usłyszałam z ust znajomych.

Ich opinie mnie nie zawiodły! Jest to filmowa wersja książki Cecelii Ahern, o tym samym tytule, która jednak początkowo nosiła nazwę „Na końcu tęczy”
Rosie i Alex to przyjaciele od kołyski. Spędzają ze sobą wiele czasu i wiedzą o sobie wszystko. Są wiernymi kompanami na dobre i złe, początkowo jeszcze nie świadomi gorącej miłości, która kiełkuje w ich nastoletnich sercach. Mają plany na przyszłość, które pozwolą im utrzymać swoje więzi nawet w dorosłym życiu. Niestety nieszczęsny los krzyżuje plany tych dwojga, kiedy to Rosie jest zmuszona pozostać w domowym gnieździe podczas gdy jej bratnia dusza rozwija swoje skrzydła w Bostonie. To dopiero początek niewiarygodnych przygód tych dwojga. Wokół nich dzieje się mnóstwo rzeczy, które raz dzielą a raz zbliżają ich do siebie.
Uważam, że film jest doskonałym wyborem dla osób wrażliwych z wysoką empatią. Bardzo ciekawym aspektem jest to, ze obserwujemy zdarzenia z kilku przestrzeni czasowych. Film porusza nie tylko problem miłosny, ale także nawiązuje do życiowych wyborów oraz trudności, które towarzyszą nam od wczesnych lat życia.

Dzieło jest fantastyczną lekcją życia, która obrazuje nam to, że mimo wszystko zawsze możemy odnaleźć swoje szczęście i cieszyć się nim bez względu na to w jak beznadziejnym położeniu obecnie się znajdujemy i w jakim stopniu sięgnęliśmy dna. Jeśli masz gorszy dzień i towarzyszy Ci tak zwany „dół” zaproś do siebie Rosie i Alexa. Opowiedzą Ci swoją historię a wtedy odzyskasz nadzieję na czekające na Ciebie szczęście.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *