P.S Kocham Cię

Już jakiś czas temu książka Cecelii Ahern pt. „P.S Kocham Cię” wpadła w moje ręce. Dziękuję Bogu za ten dzień, gdyż jest to dzieło pełne wzruszających momentów, czyli całkowicie pasujące do mnie. I tym sposobem „P.S Kocham Cię” zajęło honorowe miejsce w mojej domowej biblioteczce, Ale dziś powiemy sobie o filmowej adaptacji tej książki, o tym samym tytule.

Holly i Gerry Kennedy to małżeństwo z długim już jak na swój młody wiek stażem. Pobrali się dość wcześnie z powodu gorącej i bezwarunkowej miłości. Jak każda para mają wzloty i upadki, lecz mimo wszystko nie potrafią bez siebie żyć. Sekret ich niepojętego szczęścia tkwi w tym, że oprócz miłości, którą się wzajemnie darzą, małżonkowie są także bratnimi duszami. Doskonale się rozumieją i jest co coś, co tworzy między nimi niezniszczalną więź. Niestety nadchodzi dzień, kiedy ich bajka dobiega końca. Gerry odchodzi- umiera na guza mózgu. Pozostawia swoją ukochaną z ich wspólnymi przyjaciółmi, lecz mimo wielkiego wsparcia Holly nie potrafi wydostać się z sideł depresji spowodowanej tęsknotą. Ta historia nie kończy się w ten sposób. Gerry przed śmiercią postanowił przygotować dla swojej żony listy, które po jego odejściu są jej dostarczane w tajemniczych okolicznościach.

Każdy list kończy się słowami „P.S Kocham Cię”.
Osobiście pałam wielką sympatią do tego filmu a na samą myśl o nim w moich oczach pojawiają się łzy. Uważam, ze ekranizacja powieści nie zawiodła! Dobór aktorów jest perfekcyjny. Czytając książkę bez wcześniejszego obejrzenia filmu w bardzo podobny sposób wyobraziłam sobie sylwetki głównych bohaterów. Film oddaje wiele uczuć, ma swój niepowtarzalny klimat, wzrusza i daje do myślenia. Pokazuje, że tak naprawdę prawdziwa miłość nigdy się nie kończy i nie ma takiej siły na świecie (w tym wypadku śmierć) która by ją wyeliminowała.
Szczerze polecam zarówno film jak i powieść szczególnie sympatykom wyciskaczy łez.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *