Project X

Marzec to dość jałowy okres w mojej branży który zamierzałem wykorzystać na uzupełnienie zawartości moich tematycznych blogów. Rozpoczynam od recenzji filmowej z uwagi na to iż wczoraj wreszcie znalazłem chwilkę czasu na obejrzenie pozycji która od dawna czekała na swoją wieczorną kolejkę ale z uwagi na brak czasu w poczekalni spędziła przeszło 3 miesiące. Mowa tutaj o Project X. Temat banalny – rodzice wyjeżdżając a młodociani amerykanie organizują urodzinowe super party. Sposób przedstawienia tego tematu – niebanalny i godny polecenia. Całe zdarzenie obserwujemy z perspektywy kolegi który w ramach prezentu filmuje zarówno przygotowania do imprezy jak i jej burzliwy przebieg. Balanga której lista gości ma zamknąć się w góra 30 osobach szybko wymyka się organizatorom spod kontroli. Ten fakt był oczywiście do przewidzenia dla potencjalnego widza ale rozmiar tej wpadki przerósł nawet mnie. Koniec filmu to dosłownie katastrofa i jedynie wątek miłosny ostudza nam zakończenie projekcji. Mimo wszystko kapitalne ujęcia kamery pokazują jeszcze bardziej imprezowy charakter tego przyjęcia. Wspaniała ścieżka dźwiękowa , która – nie ukrywam zachęciła mnie do oglądania Project X – przenosi nas podświadomie w klimat imprezy i sprawia że jesteśmy jakby jej częścią.

Często można się pośmiać mimo iż momentami to dość kontrowersyjny dowcip – w szczególności utkwiła mi w pamięci scena naćpanego psa który robi sobie dobrze dosłownie o wszystko co napotka na swojej drodze…  Gorąco polecam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *