Strasznie głośno, niesamowicie bliskof

„Strasznie głośno, niesamowicie blisko”, to film, którego jeszcze nie można obejrzeć w polskim kinie, ale w sieci jest już dostępny. Oczywiście polecamy tylko dozwolone strony :)

Obraz skupia się na młodym Oscarze Schellu, który w wyniku zamachu we wrześniu 2001 r. na WTC traci swojego ojca (tu Tom Hanks). Chłopiec nie radzi sobie z nagłym pożegnaniem z tatą i pogrąża się w żałobie. Trafić do niego nie potrafi również jego matka (w tej roli Sandra Bullock).

Oscar, który przed zamachem spędzał mnóstwo czasu ze swoim ojcem, bawiąc się z nim oraz rozwiązując różne zagadki, jest przekonany, że ten zostawił mu jakąś misję do rozwiązania. Ponadto w starym wazonie rodziców znajduje klucz i za cel stawia sobie odnalezienie przedmiotu, który klucz będzie otwierał.Jest pewien, że w ten sposób nie straci kontaktu ze zmarłym.

Aby rozwikłać tę tajemnicę chłopiec będzie musiał pokonać wiele trudności, udać się do wielu dziwnych miejsc oraz poznać bardzo różnych ludzi. W pewnym momencie do jego poszukiwań włącza się nieznajomy niemowa, który będąc obcym człowiekiem, postanawia pomóc chłopcu w poszukiwaniach.

Film jest odrobinę utopijny. Scenarzysta Eric Roth (znany m. in. ze scenariusza do „Forresta Gumpa” czy „Monachium”) uznał bowiem, że po każdym odczuciu cierpienia czy żalu jaki nas spotyka, zawsze odnajdziemy ukojenie czy pocieszenie. Jest to jedynie kwestią upływającego czasu.

Nie ulega jednak wątpliwości, że dzieło to nie jest kolejnym filmem o ataku z 11 września. Cała akcja oczywiście krąży wokół tego tematu, ale zdecydowanie nie jest on dominujący. Głównym i pięknie pokazanym wątkiem jest relacja syn – ojciec i próba utrzymania jej po śmierci ojca. W tej właśnie kwestii, główny bohater grający Oscara (Thomas Horn), ma niesamowicie duży ciężar do uniesienia. Trzeba jednak przyznać, że jak na tak młodego chłopca, dźwignął tę rolę nie tylko warsztatem aktorskim, ale również emocjonalnie.

Na dużą uwagę zasługuje bez wątpienia postać tajemniczego niemowy czyli Maxa von Sydowa. Aktor nie wypowiada w obrazie ani jednego słowa, a jednak udaje mu się zbudować napięcie i budzi ciekawość kim, w filmie, ten człowiek jest. Ponadto, mimo braku tekstu mówionego, potrafi wzbudzić w nas łzy czy współczucie przy użyciu jedynie mimiki i gestów.

Sama historia zmusza do refleksji i dotyka tak wielu wątków, że każdy odnajdzie w którymś odrobinę siebie. Sama historia zmusza do refleksji. Warto obejrzeć film, który tak silnie traktuje o ludziach i ich przeżyciach. Polecam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *